(.....)
Piękna brunetka o nienaturalnie bladej cerze siedziała na jednym z wysokich drzew. Była spanikowana całą tą sytuacją. Niedawno odkryła że jest postacią z horroru. Bestią o nieznośnym pragnieniu które daje o sobie znać.. Była silna i szybka zarazem. Fizycznie była niepokonana lecz jej psychika była przeciążona..Była pod ciągłym strachem. Nie codziennie dowiaduje się że została stworzona by zabijać. Lecz gorsza była świadomość że chciała zabić bezbronne dziecko. Dziecko które być może znaczyło wiele w tej rodzinie. Uważała siebie za potwora którym z rzeczywistości jest. Żeby mogła płakać jej twarz byłaby mokra od słonych łez lecz tu nic. Jej oczy tylko nieznośnie szczypały..Ona sama jeszcze o tym nie wiedziała lecz jej oczy były szkarłatne. Nic nie pamiętała..Nic kompletnie nic ! Pamiętała tylko chwile po przebudzeniu do teraz. Wydawało jej się że została dopiero włączona jak zabawka. Lecz to tylko podejrzenia..Głupie i bezsensowne namysły. Było coś jeszcze..Nie chciała zabijać lecz pragnienie musiała jakoś zaspokoić.Tak.. W tej chwili jeśli chodziło o krew była egoistką. ,, Dlaczego ja ?!'' myślała ciągle. Czasami w jej myślach pojawiał się obraz łąki..Niewielka łąka w środku lasu. Na niej różne kwiaty..Obraz jak z bajki. Tylko ten obraz się pojawiał..Nic więcej. Nie raz próbowała się zabić..Lecz przy każdej próbie niszczyła sobie tylko jedynie ubranie. Od feralnego wydarzenia minęło TYLKO 12 godzin . Brunetka nie wiedziała o tym. W jej myślach pojawiała się twarz miedzianowłosego. Ten jego wyraz twarzy..Jego cierpienie. W jego złotych oczach mogłaby zatonąć.. Ta dziewczynka...Taka podobna do niego.. Wiele razy chciała wrócić do tamtej rodziny lecz ta ciągła obawa że wyrządzi krzywdę temu dziecku. Tylko to trzymało ją na tym wysokim drzewie. Nic więcej. Była ciekawa co się stało. Chciała wiedzieć dlaczego. Chciała być w to wszystko wtajemniczona.. Gdyby ktoś przechodził obok niej by powiedział że to tylko posąg..Marmurowy człowiek..Ha! Lecz to nie człowiek.
Usłyszała coś..
(....)
Straszeni bolało mnie to że nie pamięta. Wszystkiego nie pamięta. Wspólnych chwil spędzonych ze mną. Chwili spędzonych na wyspie. Ślubu.. Alice..To nie jest jej wina że za późno dostała wizję..Nikt nie jest winny. W moim sercu pojawiła się dziwna pustka.
Zniknęła..Nie ma jej. Szukaliśmy lecz bez skutku.. Jej wyraz twarzy..Ten strach w jej oczach.Jej ton głosu. Bała się.. Moja egzystencja straciła wtedy sens...Reneesme..Ona nie wiedziała o co chodzi..Wiele razy pokazywała w myślach kim była ta pani. Oczywiście opowiedziałem jej . Nie chciałem ukrywać że to BYŁA Bella....Mała pytała dużo o nią ale na nie wszystkie pytania dostawała odpowiedzi. Minęły godziny a jej nadal nie ma. Myślałem że będzie dobrze..Że będziemy kochająco się rodziną. Alice nie miała żadnej wizji..
Nagle do pokoju weszedł Jake z Nessie..MMała wyglądała już na kilku miesięczne dziecko. Jake..Ten kundel niestety się w nią wpoił..
- Yhym ??- zapytałem.
- Sfora wyczuła jakiegoś wampira 50 mil od rezerwatu. Prawdopodobne jest to że tym wampirem jest Bella. - odparł .
- Zostań z Reneesme ! Powiedz im aby nic jej nie robili!! - Krzyknąłem zrywając się z miejsca. W salonie zjawiłem sie w expresowym tempie.
Rodzina dowiedziała się wszystkiego.. Razem z nimi pobiegłem na poszukiwania UKOCHANEJ.
Takim oto akcętem kończymy rozdział II . Wiktoria! Cieszę się że wróciłaś do pisania. Dziękuję także innym moim czytelnikom :** Narracja trzecioosobowa której nie znoszę ale musiałam ją napisać . Musi być wkońcu ten pierwszy raz. Jeszcze raz dziękuję wam że jesteście :**
No, no postaralaś się.... Może mi później coś opowiesz?
OdpowiedzUsuńNo całkiem nieźle kochana . Rozdział bardzo fajny . Czekam na nn :* Dużo weny :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za dedykacje jeśli można ją tak nazwać :)
Ja też nienawidzę narracji trzecioosobowej. Rozdział super. Zapraszam na dar-kornelii-talent-czy-przeklenstwo.blogspot.com
OdpowiedzUsuńMysle, ze mimo niecheci do narracji trzecioosobowej, wyszla Ci ona dosyc zgrabnie. Ciekawe, jak postapi Bella i czy uda jej sie wrocic do Cullenow.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!